Wywiady

W tym dziale zapraszamy do lektury wywiadów z twórcami literatury sensacyjnej.

Minizdjęcie Beaty i Eugeniusza Dębskich

„Nie piszemy powieści społecznych, zaangażowanych, socjalnych, ale przecież żyjemy gdzieś-kiedyś-jakoś. Musimy mieć poglądy na to i owo. Świerzbią nas palce na widok tego czy innego dupka, który tłumaczy nam, dlaczego ważniejsze jest noszenie orzełka od pracy dla UE. Z tym się nie zgadzamy, z każdą niegodziwością, z każdą podłością, z każdą żądzą kasy dla siebie i swoich. Zdradzamy się z tym przed czytelnikami, mają wybór: podoba im się to czy nie”.


Minizdjęcie Agaty Czykierdy-Grabowskiej.

„Pomysł na Oddaj to nocy zrodził się podczas oglądania wieczornych informacji. Usłyszałam o tragicznym w skutkach wypadku, w którym zginęła cała rodzina. Ponoć sprawcą był mężczyzna, który zjechał na przeciwległy pas i uderzył czołowo w ich auto. Punktem wyjścia była myśl: A gdyby w podobnej sytuacji winowajcą okazał się ktoś inny…?


Miniokładka Wszystkich naszych kłamstw Jane Corry

„Ludzie boją się powiedzieć prawdę, ponieważ nie chcą kogoś skrzywdzić. Niektórzy kłamią, ale jednocześnie przekonują samych siebie, że wcale tak nie jest. I właśnie tacy bohaterowie intrygują mnie najbardziej jako pisarkę. Choć to byłby koszmar być z kimś takim w prawdziwym związku”.


Minizdjęcie Zdzisława A Raczyńskiego

„Zbrodnią na moralności i logice jest postawienie znaku równości między ubekiem, który torturował opozycjonistę, a oficerem wywiadu, który ryzykował za granicą życie dla interesów Polski, a już zwłaszcza, gdy większość jego służby przypadła na okres III Rzeczypospolitej.”


Minizdjęcie Anttiego Tuomainena.

Fabularnie lubię takie zestawienia: zwykła osoba stawia czoło wyjątkowym okolicznościom. Dla mnie jako pisarza jest to nader interesujące: co TY byś zrobiła, gdybyś nie miała się do kogo zwrócić – z jakiegokolwiek powodu – po pomoc i musiała sama rozwiązać problem? Lubię o tym pisać”.


Minizdjęcie J.A. Corrigan.

"Chciałam pokazać, jak w kwestii aborcji ważna jest możliwość wyboru. Uważam, że każda kobieta powinna ją mieć. A także dostęp do psychologicznego wsparcia. (…) Kobiety od zawsze musiały walczyć o swoją wolność, a w tym wciąż patriarchalnym świecie trzeba nadal to robić. Mimo że mamy dwudziesty pierwszy wiek!".


Minizdjęcie Egan Hughes.

Zaczęłam pisać książki w gatunku chick lit, takiej literatury tworzonej przez kobiety dla kobiet, ale ciągle coś wychodziło mi nie tak, jak powinno. Szło to tak: „dziewczyna spotyka chłopaka. Dziewczyna chce zamordować chłopaka...” Łącząc bohaterów w pary w moich powieściach, stawiam na „przyciągające się przeciwieństwa”, co przecież zdarza się w prawdziwym życiu. Takie rozwiązanie stwarza większe pole do kreowania konfliktów. Interesuje mnie proces, w którym kobieta przechodzi od szczytowego punktu tego baśniowego wręcz romansu do momentu, w którym najchętniej zabiłaby swojego partnera”.


Minizdjęcie C.L. Taylor.

Poleciałam z przyjaciółmi do Nepalu. Zarezerwowaliśmy kilka jednodniowych wycieczek, w tym rafting. To, co powinno być emocjonującym przeżyciem, stało się istnym horrorem! Nasza tratwa uderzyła w bystrza i się przewróciła. Moi przyjaciele nieświadomie przytrzymywali mnie pod wodą, odpychając się nogami od mojego kasku i próbując wrócić na tratwę. Kiedy w końcu udało mi się wynurzyć, z trudem walczyłam o każdy oddech i wydawałam dziwne dźwięki, przypominające charczenie foki. Mało nie utonęłam. Nigdy więcej nie spróbuję raftingu!”


Minizdjęcie Andersa Roslunda.

Kiedyś byłem w Hiszpanii i pracowałem nad powieścią „Trzy minuty”. Musiałem opisać bombę podkładaną w samochodzie. Zadzwoniłem więc do mojego dobrego kolegi, który jest prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie. Podał mi wszystkie szczegóły, a następnie przesłał jeszcze instrukcję mailem. Następnego dnia oddział antybombowy szwedzkiej policji zrobił najazd na jego mieszkanie i go aresztował. Kolega musiał przesiedzieć w celi trzy dni, aż wszystko zostało wyjaśnione”.


Minizdjęcie Klaudii Muniak/fot. Adam Słowikowski.

„Moim kluczem jest wytrwałość. Jeśli chcę realizować się zawodowo i jednocześnie poświęcić się macierzyństwu, nie ma innego sposobu. Żyjemy w takich dziwnych czasach, że kobiety niejako są zmuszone do radzenia sobie z tą sytuacją, to bardzo nie w porządku. Mogę liczyć na wsparcie męża, ale nie każda kobieta ma tak wyrozumiałego partnera, a o polityce pracy i mentalności społecznej nie będę nawet wspominać. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni i kobietom będzie łatwiej, a póki co jak miliony innych kobiet włączam opcję multizadaniowości”.