Wywiady

W tym dziale zapraszamy do lektury wywiadów z twórcami literatury sensacyjnej.

Miniokładka Obcego horyzontu Marcina Falińskiego i Rafała Barnasia.

„Tych pisarzy – byłych oficerów wywiadu – jest raptem czterech obecnie. To nie USA, gdzie funkcjonują gildie czy grupy treatmentowe scenariuszy filmów, seriali telewizyjnych, książek, gdzie pracuje po kilku czy kilkunastu byłych oficerów służb specjalnych. Jesteśmy niewielkim środowiskiem w Polsce. A tak się świetnie składa, że wszyscy piszemy w tym samym wydawnictwie, w Czarnej Owcy. Śmieję się, że to monopolista wywiadowczy na rynku księgarskim w tym zakresie”.


Minizdjęcie Siomona Becketta.

Każde miasto ma ciemne zaułki i Londyn nie jest tu wyjątkiem. Kiedy byłem niezależnym dziennikarzem, brałem udział w operacjach przeprowadzanych przez londyńską policję metropolitarną i ich obyczajówkę. To pokazało mi zupełnie inną stronę Londynu, tak różną od tej powszechnej pocztówkowej wersji. Chciałem coś z tego przemycić do Zagubionego.


Minizdjęcie Przemysława Piotrowskiego.

„Nigdy nie zapomnę wulkanu emocji, gdy moja dwuletnia córka na kilkanaście minut zniknęła mi z oczu w parku rozrywki. Aż się we mnie gotowało. Ci, którzy czytają moje powieści wiedzą, że wyobraźnię mam bujną i wtedy się właśnie aktywowała. Przez głowę przelatywały mi najczarniejsze scenariusze. To było koszmarne przeżycie.”


Minizdjęcie Beaty i Eugeniusza Dębskich

„Nie piszemy powieści społecznych, zaangażowanych, socjalnych, ale przecież żyjemy gdzieś-kiedyś-jakoś. Musimy mieć poglądy na to i owo. Świerzbią nas palce na widok tego czy innego dupka, który tłumaczy nam, dlaczego ważniejsze jest noszenie orzełka od pracy dla UE. Z tym się nie zgadzamy, z każdą niegodziwością, z każdą podłością, z każdą żądzą kasy dla siebie i swoich. Zdradzamy się z tym przed czytelnikami, mają wybór: podoba im się to czy nie”.


Minizdjęcie Agaty Czykierdy-Grabowskiej.

„Pomysł na Oddaj to nocy zrodził się podczas oglądania wieczornych informacji. Usłyszałam o tragicznym w skutkach wypadku, w którym zginęła cała rodzina. Ponoć sprawcą był mężczyzna, który zjechał na przeciwległy pas i uderzył czołowo w ich auto. Punktem wyjścia była myśl: A gdyby w podobnej sytuacji winowajcą okazał się ktoś inny…?


Miniokładka Wszystkich naszych kłamstw Jane Corry

„Ludzie boją się powiedzieć prawdę, ponieważ nie chcą kogoś skrzywdzić. Niektórzy kłamią, ale jednocześnie przekonują samych siebie, że wcale tak nie jest. I właśnie tacy bohaterowie intrygują mnie najbardziej jako pisarkę. Choć to byłby koszmar być z kimś takim w prawdziwym związku”.


Minizdjęcie Zdzisława A Raczyńskiego

„Zbrodnią na moralności i logice jest postawienie znaku równości między ubekiem, który torturował opozycjonistę, a oficerem wywiadu, który ryzykował za granicą życie dla interesów Polski, a już zwłaszcza, gdy większość jego służby przypadła na okres III Rzeczypospolitej.”


Minizdjęcie Anttiego Tuomainena.

Fabularnie lubię takie zestawienia: zwykła osoba stawia czoło wyjątkowym okolicznościom. Dla mnie jako pisarza jest to nader interesujące: co TY byś zrobiła, gdybyś nie miała się do kogo zwrócić – z jakiegokolwiek powodu – po pomoc i musiała sama rozwiązać problem? Lubię o tym pisać”.


Minizdjęcie J.A. Corrigan.

"Chciałam pokazać, jak w kwestii aborcji ważna jest możliwość wyboru. Uważam, że każda kobieta powinna ją mieć. A także dostęp do psychologicznego wsparcia. (…) Kobiety od zawsze musiały walczyć o swoją wolność, a w tym wciąż patriarchalnym świecie trzeba nadal to robić. Mimo że mamy dwudziesty pierwszy wiek!".


Minizdjęcie Egan Hughes.

Zaczęłam pisać książki w gatunku chick lit, takiej literatury tworzonej przez kobiety dla kobiet, ale ciągle coś wychodziło mi nie tak, jak powinno. Szło to tak: „dziewczyna spotyka chłopaka. Dziewczyna chce zamordować chłopaka...” Łącząc bohaterów w pary w moich powieściach, stawiam na „przyciągające się przeciwieństwa”, co przecież zdarza się w prawdziwym życiu. Takie rozwiązanie stwarza większe pole do kreowania konfliktów. Interesuje mnie proces, w którym kobieta przechodzi od szczytowego punktu tego baśniowego wręcz romansu do momentu, w którym najchętniej zabiłaby swojego partnera”.