Recenzje

W tym dziale prześwietlamy dla Was warte polecenia powieści kryminalne.

Mini okładka To co zostaje Tima Weavera.

To szósty tom (z dziesięciu opublikowanych już w oryginale) przygód Davida Rakera, specjalisty od poszukiwania osób zaginionych. Cykl autorstwa Tima Weavera to jedna z moich ulubionych kryminalnych serii. I tym razem pisarz nie zawodzi. Dostajemy solidną sensacyjną rozrywkę, od której – jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało – nie można się oderwać.


Mini okładka Zostań w domu Agnieszki Pietrzyk.

W najnowszej powieści pochodząca z Elbląga Agnieszka Pietrzyk sprowadza do swojego miasta terrorystów. To przez nich lokatorzy dziesięciopiętrowca nie mogą w spokoju zasiąść do wigilijnego stołu. Czeka ich alternatywna wersja świąt. Mikołaje są, ale uzbrojeni w karabiny maszynowe. W ciężkich worach nie taszczą prezentów, lecz pistolety, detonatory i ładunki wybuchowe. Zamiast dobrej nowiny, rodziny z ulicy Okulickiego 14, dostają zakaz opuszczania mieszkań i groźbę wysadzenia bloku w powietrze.


Mini okładka Transu Krzysztofa Domaradzkiego.

“Trans” to druga odsłona łódzkiej trylogii kryminalnej Krzysztofa Domaradzkiego. Komisarz Tomasz Kawęcki ściga psychopatycznego mordercę. Śledztwo wchodzi na wyższe obroty, gdy na listę ofiar trafia policjantka. W trakcie dochodzenia na wierzch wypływają skrzętnie skrywane brudy mafijnego półświatka, ale i zblatowanego z nim wymiaru sprawiedliwości.


Mini okładka Mrocznych ludzi Jensa Henrika Jensena.

“Mroczni ludzie” to druga część (po „Zanim zawisły psy”) trylogii przygód komandosa Nielsa Oxena. Odznaczonemu licznymi orderami weteranowi nie jest dane zaznać spokoju. Znów po piętach depczą mu organy wymiaru sprawiedliwości oraz wrogowie z konspiracyjnej organizacji Danehof.


Mini okładka Siedmiu śmierci Evelyn Hardcastle

Dawno nie czytałam tak dziwnej książki. Jeśli sądzicie, że sięgając po „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle”, dostaniecie zagadkę zamkniętego pokoju napisaną w duchu Agathy Christie, jesteście w sporym błędzie. Wprawdzie mamy tu angielską prowincję, podniszczony dworek i zadzierającą nosa arystokrację, ale tak zawikłanej intrygi nie wymyśliłaby nawet sama Królowa Kryminału. Nie jest to też czysta gatunkowo powieść, gdyż oś fabuły wspiera się na motywie zaczerpniętym z fantastyki.


Mini okładka Milczenia krużganków Alicii Gimenez-Bartlett.

Oficyna Literacka Noir sur Blanc igra z cierpliwością czytelników. Sześć lat musieliśmy czekać na przetłumaczenie i wydanie kolejnych przygód inspektor Petry Delicado! Warto było jednak zatęsknić za barcelońską śledczą i jej nieodłącznym współpracownikiem, Fermínem Garzónem. Po lekturze „Milczenia krużganków” będę wyczekiwać następnego tomu (mam nadzieję, że już nie tak długo!) i pewnie też sięgnę po poprzednie, by przypomnieć sobie te znakomite pod każdym względem kryminały.


Mini zdjęcie Człowieka, który umarł Anttiego Tuomainena.

Antti Tuomainen swoją nową powieścią jak zwykle nie zawodzi i udowadnia, że jest autorem wszechstronnym. A do tego jego duszy nieobcy jest komizm. „Człowiek, który umarł” to kryminał, w którym każdy akapit doprawiony jest solidną dawką czarnego humoru. I trucizny, która zabija głównego bohatera, choć ten nie zamierza się tak łatwo poddać.


Mini okładka Ciszy białego miasta Eva García Sáenz de Urturi

To pierwsza część „Trylogii Białego Miasta” z profilerem Unaiem Lópezem de Ayalą w roli głównej. Eva García Sáenz de Urturi urodziła się w Kraju Basków i właśnie tam, w stołecznej Victorii, osadza swoją powieść. Przygotujcie się na mocne wrażenia.


Mini zdjęcie Roztopów Jędrzeja Pasierskiego.

„Roztopy” to bardzo dobry kryminał Jędrzeja Pasierskiego, druga część (po „Domu bez klamek”) cyklu z komisarz Niną Warwiłow. Mijają dwa lata od wydarzeń opisanych w debiutanckim tomie serii. Z warszawskiej Pragi przenosimy się w Beskid Niski. Tam, w Bukowcach, czeka na nas niezwykle klimatyczna, mroczna opowieść, po lekturze której już wiem, że cokolwiek Pasierski napisze, ja to z pewnością przeczytam. Rozrywka na poziomie gwarantowana.


Mini okładka gry Sherlock Holmes. Detektyw doradczy.

Nakładem wydawnictwa Rebel właśnie ukazała się gra „Sherlock Holmes. Detektyw doradczy”. Choć od razu muszę powiedzieć, że nie jest to zwykła gra, jakiej moglibyście się spodziewać. To trochę, jak rozkładanie powieści detektywistycznej na czynniki pierwsze. W ogóle jest to zabawa przeznaczona szczególnie dla ludzi lubiących czytać kryminały. Można bawić się całą rodziną (choć najmłodsi lepiej niech nie biorą udziału w śledztwie, bo to czasem jest naprawdę mroczne), ale nie ma też przeszkód, by rozwiązywać zagadki w pojedynkę.