Zdjęcie Roberta Małeckiego.

Zapraszamy do lektury wywiadu z Robertem Małeckim, jaki przeprowadzili z pisarzem czytelnicy Kawiarenki Kryminalnej! Właśnie ukazała się druga – po „Najgorsze dopiero nadejdzie” - część przygód toruńskiego dziennikarza Marka Benera pod tytułem „Porzuć swój strach”.


Charakter pisarza

Hanna Artychowska/Magdalena Szeszko-Lendzion/Agnieszka Sokołowska/Edyta Chmura/Zyta Szewalierkof/Piotr Młodawski/Henryk Postawka/Bogna PS/Kinga Salamon: Czego boi się Robert Małecki?

Robert Małecki: W tym przypadku sprawa jest banalnie prosta. Małecki boi się deadline’u!!! Panicznie! Wystarczy wspomnieć, że odpisuję na Państwa pytania, a zegar cicho tyka. Jak się nie bać?

Małgorzata Rolla: Czy czuł Pan strach pisząc „Porzuć swój strach”?

R.M.: Nie, raczej odczuwałem zaniepokojenie związane z tym, czy temat, który wybrałem dla drugiego tomu przygód Marka Benera (hazard) jest dobrym tematem dla kryminału i czy wystarczająco dobrze przedstawiam go w tekście.

Krzysztof Owsiak: Ma Pan do wyboru trzy pigułki. Po połknięciu każdej, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się Pan w arcysławną postać: czerwona - gwiazda disco, niebieska - pionier podbojów kosmosu, czarna - nieuchwytny gangster, artysta w swoim fachu. Który kolor Pan wybiera, dlaczego i jak długo się Pan zastanawia?

R.M.: Nie zastanawiam się w ogóle. Idę w disco! Bo i kasy jak lodu, i przy tekstach piosenek wysilać się nie trzeba!

Grażyna Grzesiak/Kinga Puchała: Jest Pan intro czy ekstrawertykiem?
 
R.M.: Zdecydowanie introwertykiem.

Aśka Wiśniewska/Sebastian Czapliński: Jakie cechy charakteru powinien posiadać pisarz, by być autentycznym w tym co robi?
 
R.M.: Mieć w sobie odrobinę empatii i mnóstwo kilogramów samozaparcia.  

Gerald Ravn: Stereotypowy pisarz kryminałów dużo piję kawy i namiętnie tarmosi papierosy. A  jak jest z Panem?

R.M.: Papierosów nie ruszam, a kawę chyba niespecjalnie często. Dwie w ciągu dnia wystarczą mi w zupełności. Gdyby Pan zapytał o krówki, to wtedy powiedziałbym, że… Ale przecież Pan nie pytał. ⯑

Iza Bella Szefel:  Gdyby można było zrobić jedną złą rzecz bez konsekwencji, na co by się Pan zdecydował?
 
R.M.: Pokus jest wiele ⯑ ale generalnie poszedłbym w nałogowe jedzenie słodyczy!

Justyna Warecka-Mikuła: Co Pana zdaniem aktywuje zło w ludziach?

R.M.: To jest tak naprawdę pytanie o samą istotę zła. Przy założeniu, że nosimy je w sobie, katalizatorem mogą być m.in. pierwotne instynkty. Ale mówi się też, że zło rodzi zło i pewnie coś w tym jest.

Monika Teterycz/Olga Nowak: Z którym z bohaterów kryminałów utożsamia się Pan najbardziej?
 
R.M.: Chyba z żadnym, ale chciałbym być tak przystojny, wysportowany i wygadany jak Myron Bolitar z powieści Harlana Cobena.

Piotrek Łaszkiewicz: Czy życie Roberta Małeckiego jest na tyle zaskakujące, że pomyślał Pan o tym, by kiedyś wydać autobiografię? Jaki by nosiła tytuł?
 
R.M.: Moje życie jest proste jak piosenka, która ma dwie zwrotki i dwa refreny. Może nudno nie jest, ale biografii nikt by z tego nie wykrzesał. Co najwyżej krótkiego bluesa.

"Najgorsze dopiero nadejdzie", Robert Małecki

Kamila Kuźba: Czego nie mógłby Pan porzucić, bez czego nie potrafi Pan żyć?
 
R.M.: Bez krówek!

Warsztat pisarza

Katarzyna Kumańska/Barbara Pawlik/Tomasz Ścierwicki: Czy miewa Pan wenę twórczą?

R.M.: Odpowiem tak. Gdybym tylko na nią liczył, nigdy bym nie zadebiutował.

Mirek Sk/Ela Szot: Czy zasiadając do pisania powieści, ma Pan już ułożony jej plan?
 
R.M.: Tak, co nie znaczy, że ściśle się tego planu trzymam. Bo to jest tak, jak z podróżą pełną przygód. Możesz jechać do Krakowa w Pendolino, ale kto wie czy osobowym przez Szczecin nie byłoby ciekawiej…

Hanna Artychowska/Aniela Muszalska: W jakim stopniu zawód dziennikarza pomógł Panu przy pisaniu powieści?
 
R.M.: Pomogło mi niewątpliwie jako suma wielu moich zawodowych doświadczeń, z których mogłem zrobić użytek w trakcie pisania powieści. Poza tym ta praca nauczyła mnie dobrego researchu, umiejętności wyszukiwania informacji.

Robert Małecki/fot. Łukasz Piecyk.

Magdalena Szeszko-Lendzion: Skąd pomysł na taki a nie inny tytuł powieści?
 
R.M.: Zależało mi, żeby wszystkie tytuły trylogii niosły pewien określony przekaz i dobrze brzmiały. Wiedziałem, że w drugim tomie, w tytule musi pojawić się słowo „strach”.

Bartek Orłowski/Marta Kawalec-Zayed: Dlaczego wybrał Pan Toruń na miejsce akcji swoich powieści?
 
R.M.: Bo jestem leniem! W Toruniu mieszkam niemal od urodzenia i wydawało mi się, że dobrze to miasto znam. Na tyle dobrze, żeby zrobić z Torunia miejsce akcji powieści kryminalnej.

Flakus Ryszard/Izabela Watoła/ Agata Ambrożewicz/Paulina Daniel/Iza Bela : Skąd czerpie Pan inspiracje do pisania powieści?
 
R.M.: Z życia, które potrafi być bardziej zaskakujące niż niejeden powieściowy finał.

Marek Wasiński/Aleksandra Miczek: Czy opisuje Pan w książkach swoje własne doświadczenia?
 
R.M.: Nie, bo moje życie nie jest tak ciekawe jak życie Marka Benera. Co nie znaczy oczywiście, że pewnych doświadczeń mu nie przekazuję. Natomiast nigdy nie robię tego w skali 1:1. Powieść kryminalna nie może być fragmentaryczną (czy nie daj Boże pełną!) biografią jej autora.

"Porzuć swój strach", Robert Małecki.

Bartek Orłowski: Marek Bener pojawia się na kartach "Powtórki" Marcela Woźniaka. Co Pan sądzi o takich crossoverach?
 
R.M.: Jako czytelnik uwielbiam je! Cieszę się, że wymieniamy się z Marcelem bohaterami i że było to zupełnie naturalnie. W końcu akcje naszych powieści rozgrywają się współcześnie, w bądź co bądź pięknym, ale niespecjalnie wielkim mieście, w którym jeden z bohaterów jest dziennikarzem, a drugi gliną. Wstyd gdyby się nie znali. ⯑

Agnieszka Jarosławska: Czy w trakcie pisania czyta Pan książki innych autorów?

R.M.: W trakcie pisania najczęściej czytam wszystko, co niezbędne dla rozwijania tematu mojej powieści. W przypadku „Porzuć swój strach” była to walka z uzależnieniem od hazardu.

Anna Dz M: W jaki sposób organizuje Pan sobie czas? Czy ma Pan jakiś plan ile czasu przeznaczyć na pisanie, ile na pracę zawodową, ile dla rodziny?

R.M.: Nie doszedłem jeszcze do takiej perfekcji. Sen i praca zawodowa zajmują mi 2/3 doby. Resztę spędzam na zwykłych domowych i rodzinnych obowiązkach. Na pisanie pozostaje niewiele czasu, ale nadrabiam weekendami.

Klaudia Jopek/Monika Czernow/Małgorzata Sara Olbryś/Marta Ruminowicz Sowa: Ma Pan jakieś pisarskie rytuały?
 
R.M.: Piszę w wielu miejscach, czasami w cichym domu, czasami w głośnej kawiarni lub fast foodzie. Wykorzystuję każdą wolną chwilę, na rytuały już zwyczajnie brakuje mi czasu :-)

Sandra Wojciechowska/Roksana Wilk/Kasia Sk/Anna Zawisza: Dlaczego został Pan pisarzem?
 
R.M.: Czasami mam wrażenie, że zostałem nim tylko dlatego, by coś sobie udowodnić. Było to zwykłe wyzwanie, ale w ślad za nim pojawiło się marzenie o tym, by zarabiać na życie pisaniem. Droga do tego daleka, ale pierwszy krok już za mną.

Dagmara Kowalewska: Kto jest Pana pierwszym "testerem" książki?
 
R.M.: Mam kilku znajomych, którym podrzucam pierwszy draft powieści i ze spokojem czekam na ich uwagi. Ze spokojem, bo wiem, że odwalą kawał dobrej roboty wskazując na wszystkie błędy i mielizny fabuły.

Konrad Kowalik: Czy pisanie jest dla Pana nudne, skoro zna Pan zakończenie?
 
R.M.: Nie, bo całe to pisanie jest tak naprawdę wielką przygodą. Czasami w trakcie pisania wywalam mój pierwotny zamysł do kosza. I wtedy jest zabawa!

Jolanta Sokołowska: Czy postaci z książki mają swoich odpowiedników w realnym świecie?
 
R.M.: Nie. Zazwyczaj mają konkretną fabularną funkcję do odegrania i dlatego zachowują się tak a nie inaczej.

Upodobania pisarza

Mikołaj Siemienkowicz/Gosia Stepaniuk: Jaką książkę zabrałby Pan ze sobą na bezludną wyspę? (Swoje dzieła literackie nie wchodzą w grę ;)
 
R.M.: Najnowszą powieść Cobena, Indridasona i Czubaja. Kolejność dowolna.

Beata Wieczorek/Wlodek Piasecki : Który pisarz jest dla Pana wzorem?
 
R.M.: Z zagranicznych zdecydowanie Harlan Coben. Słucham jego rad i staram się wcielać je w mojej pisarskie życie. Z polskich – mistrz Czubaj.

Marcin Tomkowiak: Jaki jest najbardziej znienawidzony przez Pana pisarz i dlaczego?
 
R.M.: Nie znam takiego.

Sandra Jasona/Grażyna Gutowska: Co czytał Pan w dzieciństwie?
 
R.M.: Żebym to ja pamiętał! Ale pamiętam za to, że w szkole podstawowej nie mogłem przebrnąć przez „Ziemię, ojczyznę ludzi” Exupery’ego. Dopiero później zakochałem się w tej książce.

Ewa Lubera: Woli Pan książki papierowe czy elektroniczne?

R.M.: Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Przy obu formatach potrafię wejść na całego w opowiadaną historię.

Robert Małecki/fot. Łukasz Piecyk.

Julia Anka Szostak/Margaretta Jańczak-Zarycka: Jaki kraj najbardziej chciałby Pan zwiedzić i dlaczego?
 
R.M.: Z wielką ochotą zwiedziłbym Włochy, najchętniej śladem Michała Anioła.

Marta Potrzebka: Jakie jest Pana hobby?
 
R.M.: Mam w domu dobrze wyposażoną modelarnię i mógłbym tam spędzać całe dnie na sklejaniu i malowaniu plastikowych modeli samochodów lub samolotów z okresu II wojny światowej. Do tej pasji powróciłem po blisko 30 latach przerwy.

Katarzyna Nowak: Czy temat hazardu nie jest Panu obcy?
 
R.M.: Teraz już nie, bo sporo o nim czytałem, ale na szczęście sam nigdy nie musiałem zmierzyć się z tym uzależnieniem.

Dzieło pisarza:

Andrzej Raboj/Katarzyna Marek/Rafał Ból: Czy powstanie więcej niż trzy książki o Marku Benerze?
 
R.M.: Tak, Marek Bener wróci! Umowa na czwartą powieść z jego udziałem została podpisana!

Paulina Rubin: Gdyby seria została zekranizowana, jakiego aktora widziałby Pan w roli Benera i dlaczego?
 
R.M.: Wiem, że doskonale sprawdziłby się w tej roli Tomasz Kot. To jeden z najzdolniejszych polskich aktorów.

Klaudia Dębniewska: Panie Robercie, a jak Pan radzi sobie z tymi wszystkimi fanami, którzy za wszelką cenę chcą dowiedzieć się co wydarzy się w kolejnym tomie na długo przed premierą?
 
R.M.: Na szczęście takich pytań dostaję mało. Zazwyczaj uciekam w żart!

Kasia Muller: Czy napisanie debiutanckiej powieści, która staje się bestsellerem, uskrzydla i nobilituje, czy może bardziej jednak obciążeniem związanym z potrzebą sprostania oczekiwaniom utrzymania poziomu w kolejnych książkach?

R.M.: Nie myślę o tym w ten sposób. Skupiam się tylko na tym, by każda kolejna powieść była dla mnie nowym wyzwaniem i żeby była lepsza od poprzedniej.

Anita Rudnicka: Czy wierzy Pan, że polskie realia pozwoliłyby na realizację śledztw jak z Pana książek?

R.M.: Życie potrafi zaskakiwać, więc kto wie?

Marta Poznańska: Czy są granice których Pana bohater Marek Bener nigdy by nie przekroczył?
 
R.M.: O to trzeba byłoby jednak spytać samego Benera ⯑

Wywiad przeprowadzili czytelnicy Kawiarenki Kryminalnej.
Autorem zdjęć jest Łukasz Piecyk.

Recenzja "Najgorsze dopiero nadejdzie".

Wywiad z Robertem Małeckim.

Polecamy